Dlaczego ceny za odbiór odpadów rosną?

Przeszłość

Zawsze byliśmy przyzwyczajeni, że skoro już coś wyrzucamy-  za progiem naszego domu, „nie jest to już nasz problem” . Przez lata śmieci „jakoś” znikały w śmieciarkach i mieliśmy w głębokim poważaniu to co się z nimi dalej dzieje. A działo się drodzy Państwo to, że śmieci deponowane były na składowiskach i nielegalnych wysypiskach na potęgę. Nikogo to nie obchodziło, bo to przecież nie był nasz problem.

Stopniowo Polska zaczęła dorastać do poziomu Europy i okazało się, że z tymi odpadami to już nie będzie tak łatwo, że wpadną do dziury w ziemi i będzie po kłopocie. Pojawiły się wymagania, poziomy odzysku i recyklingu.  Wszyscy zaczęli się nam przyglądać, przy pomocy funduszy UE powstało sporo zakładów, które miały problem odpadów rozwiązać. Pojawiła się Ustawa o odpadach oraz liczne Rozporządzenia, w tym także to, które zakazuje składowania odpadów, których wartość opałowa przekracza 6 MJ/kg.

Teraźniejszość

Powstały nowoczesne zakłady, spalarnie odpadów ale równolegle społeczeństwo polskie się wzbogaciło. Zaczęło kupować na potęgę i co za tym idzie wyrzucać też na potęgę. Istniejące instalacje nie są przygotowane na przetworzenie  takiej ilości odpadów.

Typowy zakład komunalny to sortownia odpadów, kompostownia i czasami linia do produkcji paliwa alternatywnego.  Na wejściu odpady posegregowane w sposób, którego nawet nie chce mi się komentować. Maszyny i ludzie są w stanie wysegregować około 30%-40% surowca, który zakład może sprzedać. Mam tutaj na myśli: PET biały, niebieski i zielony, twarde tworzywa po chemii gospodarczej, tetrapaki (kartony po sokach, mleku), szkło oraz papier i tekturę.  Pozostałe odpady to bezużyteczny odpad, który ma zbyt wysoką wartość opałową i według prawa nie może zostać składowany. Odpad ten najczęściej jest przesiewany i z lżejszej frakcji produkowane jest paliwo alternatywne, które obecnie używane jest właściwie tylko przez cementownie. Oczywiście taki zakład ma duże szczęście jeżeli to na jego paliwo skusi się cementownia, bo  nadprodukcja jest olbrzymia.  Pozostała frakcja trafia na składowisko lub jeżeli ma więcej szczęścia- do spalarni, gdzie przynajmniej z ich spalenia powstaje energia cieplna i elektryczna z odpadów.

Dlaczego zatem ceny odbioru odpadów rosną:

– rosną ceny prądu i paliwa, a przecież zakład nie działa na powietrze i śmieciarki nie jeżdżą za jeden uśmiech

– rośnie płaca minimalna, a pracownikom należy płacić

– brak jest zbytu na paliwo alternatywne, którego pełne są magazyny właściwie w większości zakładów przetwarzających odpady

– zbyt mało jest instalacji do przetwarzania odpadów i zbyt mało spalarni

Przyszłość:

Jest kilka pomysłów na naprawienie sytuacji. Jednak nie stanie się to od razu. Niestety zakładu przetwarzającego nie buduje się w miesiąc. Do tego pojawiają się kwestie związane chociażby ze sprzeciwem społecznym. Nikt nie chce mieszkać w sąsiedztwie spalani czy sortowni. Problemów sektora gospodarki odpadami jest więcej, ciągłe zmiany prawa, brak właściwego finansowania również nie pomagają.

Oczywiście sami też mamy wpływ, na obecną sytuację, po prostu powinniśmy mniej odpadów produkować. Zastanowić  się, czy nie lepiej iść z własną torbą na zakupy i czy kolejna para butów naprawdę jest nam potrzebna, a może wystarczy wymienić tylko fleki w obcasach?

Leave A Comment